niedziela, 5 czerwca 2016

Herbata z bzu lilaka

     Udało mi się ostatnio spotkać kwitnący krzak lilaka, najpewniej ostatni w okolicy. Niewiele myśląc, zerwałam pokaźny bukiet kwiatów. W końcu nie muszę przekładać zrobienia herbatki na kolejny rok, jak to do tej pory miało miejsce. Przypominałam sobie o niej, gdy wszystkie krzaki już dawno przekwitły. Napar ma piękną barwę, ma lekko karmelowy zapach przypominający mi nieco czerwoną herbatę. Na pomysł natknęłam się TUTAJ.


Kwiatki oberwałam z łodyżek i ułożyłam ciasno w słoiku. Słoik zakręciłam i położyłam w nasłonecznionym miejscu. Gdy kwiatki całkowicie stały się białe (po paru godzinach) ułożyłam je na suszarce do grzybów. No dobra, moje kwiatki od początku były białe, ale po paru godzinach stały się hmm... odbarwione? W każdym razie nie jest trudno zauważyć, że w słoiku coś się stało i kwiatki są po prostu inne niż na początku. Pod wpływem powietrza kwiaty w momencie robią się brązowe. Po ich wysuszeniu, co można też zrobić na słońcu, przełożyłam gotową herbatkę do pojemnika. Gotowe!

Uwaga: w drugim słoiku lilak nie zrobił się biały, tylko od razu brązowy. Stało się tak pewnie dlatego, że bez był zbyt luźno ułożony w słoiku, lub słoik był źle zakręcony i do środka docierało powietrze. Nic jednak złego się nie stało, kwiatki po uwolnieniu ze słoika normalnie wysuszyłam. Nie różnią się one niczym od pozostałych.

piątek, 27 maja 2016

Skrzynka na skarby

Udało mi się dostać w Praktikerze idealnej wielkości skrzynkę za przyzwoitą cenę-ok. 15 złotych. Rozglądałam się za taką wcześniej, ale ceny w sklepach typu Empik mnie przerażały. Przed przeróbką wyglądała tak:


Skrzynia okazała się wyjątkowo mało współpracującą i niefotogeniczną modelką, zwłaszcza po pomalowaniu. Liczę się z tym, że zostanę skrytykowana, ale wzór z serwetki wycięłam. W żaden sposób też pudła nie postarzałam. A  teraz wisienka na torcie- całość jest zabezpieczona lakierem home-made z cukru, wody, mąki, oleju i octu. To taka mieszanka podkład, lakier i klej w jednym. Jest dobrym pomysłem dla takich osób jak ja, które w ramach urozmaicenia sobie życia tworzą jedną rzecz i na tym koniec. Trzeba się jednak liczyć z tym, że profesjonalnych lakierów, podkładów i czego tam jeszcze nie zastąpi się domowymi sposobami. Pod wpływem wilgoci skrzynia się klei. Wzór za sprawą za sprawą mąki zrobił się lekko "zaśnieżony"-to chyba najlepsze określenie. Na zdjęciu niżej praca była jeszcze lekko wilgotna, stąd widać na wierzchu białe smugi.


Całkiem zadowolona jestem z efektu końcowego, biorąc pod uwagę fakt, że to moja pierwsza próba ozdobienia czegoś drewnianego robiona jak to u mnie często bywa na zasadzie "potrzebuję zrobić to teraz zaraz już i nieważne, że nie mam materiałów, na pewno internet coś poradzi".


czwartek, 26 maja 2016

Biszkopt z truskawkami, różą, rabarbarem i białą czekoladą

Torcik biszkoptowy z truskawkami i rabarbarem przełożony płatkami dzikiej róży z jabłkiem i ganache z białej czekolady zdecydowanie zadowolił Mamę przy okazji dzisiejszego święta. Biszkopt z poniższego przepisu wychodzi wilgotny, nie wymaga nasączania, ładnie wyrasta, jest puszysty i mięciutki. Tuż po wyjęciu z piekarnika warto nim.. rzucić, jakkolwiek to brzmi. Metodę tę można zastosować do każdego ciasta biszkoptowego, dzięki czemu ciasto podczas studzenia nie opada. Warto się odważyć i bez obaw upuścić biszkopt w blaszce z wysokości ok. pół metra. Na wszelki wypadek, żeby nie zrobić rys na podłodze albo blacie, kładę najpierw ściereczkę i dopiero na niej ląduje ciacho.


Składniki:

Biszkopt:
  • 3-4 jajka w zależności od wielkości
  • szczypta soli
  • pół szklanki cukru
  • pół szklanki mąki ziemniaczanej
  • pół szklanki mąki pszennej
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • tłuszcz do wysmarowania tortownicy

Warstwa różana:
  • dwie garści płatków dzikiej róży
  • jabłko

Ganache:
  • 200g śmietanki
  • tabliczka białej czekolady

Dodatkowo:
  • truskawki
  • rabarbar
  • listki mięty
  • cukier puder

Biszkopt: Białka ubijamy z solą na sztywną pianę stopniowo dodając cukier. Pod koniec ubijania dodajemy mąkę ziemniaczaną. Łączymy pianę z żółtkami i mąką pszenną przesianą z proszkiem do pieczenia. Przekładamy do tortownicy wysmarowanej tłuszczem. Posypujemy wierzch lekko mąką pszenną i układamy truskawki i rabarbar. Pieczemy 30 minut w temperaturze 180 stopni. Po upieczeniu upuszczamy ciasto z wysokości pół metra. Gdy biszkopt wystygnie, dzielimy go na dwa blaty.

Warstwa różana: Jabłko obieramy i kroimy w kostkę. Wrzucamy na patelnię razem z płatkami róży. Smażymy do zgęstnienia. Po wystudzeniu rozprowadzamy masę na pierwszym z blatów (tym bez owoców).

Ganache: W rondelku podgrzewamy śmietankę tak, aby mogła się w niej rozpuścić czekolada. Nie gotujemy! Gdy śmietanka będzie ciepła, zdejmujemy ją z ognia i wrzucamy pokruszoną czekoladę. Po dokładnym wystudzeniu i schłodzeniu w lodówce ubijamy masę na krem. Wykładamy go na warstwę różaną.

Całość przykrywamy biszkoptem z owocami, posypujemy cukrem pudrem i dekorujemy listkami mięty.


czwartek, 5 maja 2016

Mini chałki

Ciepłe jeszcze chałki mogą być miłym początkiem dnia albo dodatkiem do popołudniowej herbaty. Ich zapach wyciągnie z łóżka nawet największego śpiocha. Dobrze smakują w wersji z rodzynkami i kruszonką, choć dodatki to kwestia naszej wyobraźni.


Składniki na 8 chałek:
  • 42g drożdży
  • 3/4 kubka mleka
  • 50g cukru
  • laska wanilii
  • szczypta mielonego kardamonu
  • szczypta mielonych goździków
  • 2 jajka
  • 4 łyżki oleju
  • szczypta soli
  • 500g mąki
  • łyżeczka skórki otartej z cytryny
  • rodzynki
  • śmietanka do posmarowania
  • kruszonka lub co nam wyobraźnia podpowiada do posypania

Z letniego mleka, drożdży i łyżeczki cukru robimy rozczyn. Odstawiamy do podwojenia objętości. Łączymy następnie z mąką, olejem, jajkami, resztą cukru i przyprawami. Wyrabiamy mikserem przez parę minut gładkie ciasto. Odstawiamy do wyrośnięcia przykryte ściereczką. Gdy podwoi objętość, lepimy z niego chałki do środka wkładając rodzynki. Smarujemy śmietanką i posypujemy np. kruszonką / sezamem / makiem / grubym cukrem. Pieczemy 20 minut w 180 stopniach. Po upieczeniu warto chałki przykryć ściereczką, dzięki czemu będą mięciutkie.

sobota, 30 kwietnia 2016

Tarta z rabarbarem i bezą włoską

Ciasto jest po prostu rewelacyjne w smaku i przygotowuje się je błyskawicznie. Bardzo kruchy spód wypełniony kwaskowym, chrupiącym rabarbarem dopełnia wyśmienita, lekko zapieczona beza włoska. To właśnie ta ostatnia nadaje charakteru wypiekowi. Jest gęsta i słodka, właściwie przypomina bardziej krem niż bezę.



Składniki:

Ciasto:
  • 200g mąki krupczatki
  • 2 żółtka
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 125g margaryny

Nadzienie:
  • rabarbar, użyłam cztery młode łodygi
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • łyżeczka bułki tartej

Beza:
  • 2 białka
  • 3 łyżki wody
  • 130g cukru

Wyrabiamy szybko kruche ciasto. Wylepiamy nim formę do tarty i pieczemy 12 minut w 180 stopniach. W tym czasie obieramy i kroimy rabarbar na centymetrowe kawałki. Łączymy go z mąką ziemniaczaną. Teraz przejdziemy do wykonania bezy. Filozofia w tym, by jednocześnie gotować syrop do nitki i ubijać białka na sztywno. Co do syropu, to spokojnie poradziłam sobie bez termometru cukierniczego. W garnuszku na średnim ogniu przygotowujemy gęsty syrop z cukru i wody. W tym samym czasie ubijamy białka. Gdy będą już ubite na sztywno, cienkim strumieniem dodajemy do nich gorący syrop cukrowy (prosto z palnika), dalej miksując na najwyższych obrotach. Po wlaniu całego syropu, bezę miksujemy jeszcze około 7 minut. Na gorący spód wysypujemy równomiernie łyżeczkę bułki tartej, na to dajemy rabarbar obtoczony w mące i nakładamy bezę. Wkładamy do piekarnika nagrzanego na najwyższą temperaturę do zarumienienia. Najlepiej obserwować ciasto przez szybkę, bo przypalona beza będzie gorzka. Dzięki takiemu zapiekaniu rabarbar nie rozgotuje się a będzie wciąż lekko chrupiący.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...